Pacjent leżący w szpitalu zwraca się do lekarza:
- Panie doktorze, dlaczego lekarstwa muszę popijać taką wstrętną herbatą?
- Siostro! Proszę zabrać kaczkę ze stolika!!! |
Średnia: 4.1 (89 głosów) |
|
Pewnemu politykowi wróżka przepowiedziała, że umrze w rezultacie sporu. Wycofał się więc z życia politycznego, mieszkał sobie spokojnie, nie wadził nikomu. Pewnego dnia jednak poczuł się gorzej i skierowano go do lekarza. Leży w łóżku, trwa poranny obchód. Lekarze podchodzą do niego do łóżka, ordynator pyta lekarza prowadzącego:
- A jemu co jest?
- Trudno powiedzieć...
- W takim razie zrobimy konsylium! |
Średnia: 3.6 (229 głosów) |
|
Przychodzi facet do lekarza laryngologa i mówi:
– Panie doktorze, wydaje mi siÄ™, że jestem ćmÄ….
– Ale to nie do mnie – wzrusza ramionami lekarz. – Trzeba byÅ‚o pójść do psychiatry.
– Może i trzeba byÅ‚o, ale poszedÅ‚em tam, gdzie siÄ™ Å›wieciÅ‚o. |
Średnia: 2.7 (257 głosów) |
|
Laryngolog pyta pacjenta:
– Czy ma pan jakieÅ› kÅ‚opoty z nosem albo z uszami?
– Bardzo czÄ™sto, panie doktorze!
– A kiedy?
– Wtedy kiedy wkÅ‚adam albo zdejmujÄ™ golf... |
Średnia: 1.9 (210 głosów) |
|
Pacjent ustala szczegóły dotyczące operacji:
– A ile bÄ™dzie kosztować narkoza? – pyta.
– 1200 zÅ‚otych – odpowiada anestezjolog.
– 1200 zÅ‚otych za to, żeby mi siÄ™ film urwaÅ‚? TrochÄ™ za drogo, nie sÄ…dzi pan?
– Nie. Urwany film dostaje pan gratis. OpÅ‚ata jest za to, żeby znowu zaczÄ…Å‚ siÄ™ wyÅ›wietlać... |
Średnia: 4.3 (172 głosów) |
|
Przychodzi facet na badanie słuchu. Lekarz zaczyna:
– ProszÄ™ powtarzać za mnÄ… – i szepcze półgÅ‚osem: – SześćdziesiÄ…t sześć.
– TrzydzieÅ›ci trzy – mówi pacjent.
– No tak – notuje lekarz – 50 procent utraty sÅ‚uchu. |
Średnia: 4.5 (94 głosów) |
|
- Ból w pana lewym kolanie to kwestia wieku – wyjaÅ›nia pacjentowi lekarz.
- Ciekawe – denerwuje siÄ™ pacjent – drugie kolano tak samo stare, a nie boli... |
Średnia: 2.6 (31 głosów) |
|
Gabinet lekarski w przychodni rejonowej w Rejowcu Fabrycznym. Akurat czwartek, więc przyjmuje psychiatra. Wchodzi gościu - na oko jakieś 47 lat, grubawy, łysiejący na czubku głowy, w okularach, ma pekaesy. Zezuje i przegina głowę na lewo.
- Na co się Pan uskarża? - pyta lekarz.
- Żo-żo-żona mi sieeeee pu-pu-puszcza!
- A gdzie teraz wiernej szukać? - mówi lekarz.
- Sy-sy-syn włóczy się i chu-chu-chuligani.
- No, ale jeszcze nikogo nie zabił, nie?
- No-no-no iii... sz-sz-szczam w nocy do łó-łó-łóżka.
- Spróbujemy zaradzić. Proszę łykać nervosal dwa razy dziennie i przyjść za dwa tygodnie.
Po dwóch tygodniach koleś przychodzi. Roześmiany, dżinsy czerwone, sweterek w romby. - Co słychać? - pyta medyk.
- W porzo.
- Jak żona?
- Puszcza się. Ale gdzie teraz szukać wiernej?
- Synalek?
- Rozrabia. Ale nikogo nie zabił.
- A jak tam w nocy?
- Szczam. Ale do rana zawsze zdąży wyschnąć. |
Średnia: 3.9 (156 głosów) |
|
Pewien poeta zorganizował sobie wieczorek deklamacyjny w szpitalu -
charytatywnie dla pacjentów i personelu. Godzinkę to trwało, wreszcie koniec. Na sali cisza. Do artysty podchodzi jeden z anestezjologów, i serdecznie ściska jego prawicę.
- Szacuneczek, mistrzu... |
Średnia: 4.6 (148 głosów) |
|
Pielęgniarka pyta pacjenta.
- Miewa pan czasem jakieś nudności ?
- Nie, mam tu takie małe radyjko. |
Średnia: 2.7 (209 głosów) |
|